Mistrzostwa Świata Juniorów
Filzbach/Kerenzerberg - Szwajcaria 2-5 .07.2009 r.

                                                              Fotki                      Wynki

W przepięknych górskich plenerach, w szwajcarskim Filzbach polscy rzutowcy walczyli w tym roku o medale Mistrzostw Świata i znowu z rewelacyjnym skutkiem !!! .
Skończyło się na 11 medalach, ale szans na ich zdobycie było jeszcze kilka .  Może od początku….  Na dojazd na miejsce startu potrzebowaliśmy 2 dni,  punktem zbornym był Kraków i Katowice, gdzie po kilkugodzinnej podróży pociągami dotarli poszczególni członkowie Reprezentacji, a stamtąd trzema autami osobowymi udaliśmy się w daleką podróż ,nocując w okolicy miejscowości Hoff w Niemczech. Rano, następnego dnia, ruszyliśmy przez Niemcy, Austrie i Lichtenstein do Szwajcarii . Na miejsce dotarliśmy na godzinę 15, czyli tak jak w szwajcarskim zegarku, zgodnie z harmonogramem Organizatora.
Mistrzostwa zorganizowane były w przepięknej miejscowości w ośrodku Sportowym Kerenzerberg  położonym na zboczu góry na wysokości około 800 m. npm .
W czwartek o godz. 18 nastąpiło Otwarcie Mistrzostw na którym byli wszyscy Oficjele ICSF : Kurt Klamet Prezydent, Peter Hasig V-ce Prezydent , Josef Doleżał Sekretarz Generalny i wielu innych . Całą imprezę organizował i fantastycznie prowadził Hansrudi Freuler ze Szwajcarii. Wieczorem odbyła się odprawa Kierowników Ekip. Była bardzo burzliwa ,ponieważ zmiany jakie wprowadzono na Kongresie w Pradze nie dotarły do wszystkich na czas i po ogromnej awanturze zadecydowano że Mistrzostwa zostaną rozegrane w myśl starych zasad. Jedyną nowością był system KO w konkurencjach docelowych reklamowany przez organizatora oraz Skandynawów. Po dniu pełnym wrażeń udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. Piątkowy ranek przywitał nas deszczem i burzami, co spowodowało ze zawody musiały być przesunięte na godziny południowe, ale burze nieśmiało ustąpiły przejaśnieniom i dało się w miarę bezpiecznie zacząć zawody. Pierwszą konkurencją był skish muchowy ,który okazał się dla naszych chłopców najgorszą konkurencją mistrzostw. Stratę jaką mieliśmy po tej konkurencji ,nie dało się odrobić do końca zawodów.  Na odmianę nasze dziewczęta wytrzymały nerwowo i prowadziły po tej konkurencji, a Magda Kuza dopiero w finale musiała uznać wyższość zawodniczki gospodarzy . Srebrny medal Magdy był początkiem jej życiowego występu i marszu po koronę najlepszej zawodniczki mistrzostw. W godzinach popołudniowych rozegrana została odległość muchowa w bardzo zmiennych warunkach . Tu nasi dwaj zawodnicy Paweł Sobota i Daniel Gorbacz pokazali się z jak najlepszej strony i awansowali z drugiej i czwartej pozycji do finału tej konkurencji, co okazało się opłakane w skutkach. Finał rozegrany został w dwu turach na pierwszy ogień poszli zawodnicy z miejsc 5-8 rzucając pod wiatr, męczyli się niemiłosiernie z odległością 40  metrów, by nagle dwu z nich wykorzystało 30 sekundową cisze i rzucili 47 i 48  metrów co okazało się wystarczające do zdobycia medalu .
Byliśmy pełni nadziei na następną rundę , ale wiatr się nasilił i rzucanie w takich warunkach było bardzo ciężki, choć w tej rundzie startował Norweg który wygrał w takich warunkach te konkurencje. W Kategorii dziewcząt Magda Kuza ,w równie ciężkich warunkach, zajęła drugie miejsce przegrywając nieznacznie z Czeszką i zdobywając srebrny medal .
Po zawodach ,w miarę się wypogodziło i gospodarze zabrali wszystkich na wycieczkę w góry. Uruchomili wyciąg krzesełkowy  i wywieźli nas na 1280 m npm. Skąd rozciągały się przepiękne widoki na całą dolinę , ale zaskoczeniem dla wszystkich był zjazd z tej góry po asfaltowej wąskiej dróżce w dół na hulajnogach, mimo próśb o bardzo ostrożną jazdę wszystkich uczestników nie obeszło się bez przykrych wypadków . Ucierpieli zawodnicy z Chorwacji i Słowacji, w pierwszym przypadku skończyło się na ogólnych obtarciach ,ale w drugim na skomplikowanym złamaniu stawu skokowego. Po tej atrakcji zmęczeni zjazdem zawodnicy zjedli kolacje i spokojnie zjechali wyciągiem do hotelu.
Sobotni poranek przywitał nas przepięknym słońcem / co widać na fotkach ;-) /. Zaczęliśmy od Aremberga ,w którym nasi święcili piękne sukcesy . W finale dziewcząt spotkały się nasze dwie zawodniczki Magda Kuza i Asia Brzyska . Asia osiągnęła życiowy sukces pokonując  Magdę ,co było dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem. A złoty medal ,który potem zawisł na jej szyi ,był nagrodą za tę wspaniałą walkę. Trzeba dodać,  to nie przypadek, że obie znalazły się w finale, obie pokonały rywalki we wcześniejszej rywalizacji w systemie KO !
W kategorii Juniorów o włos od złota był Patryk Marcińczyk, który w finale przy takim samym wyniku przegrał o 5 sekund !!! Zacięta walka przyniosła Patrykowi srebrny medal na koniec swojej kariery w juniorach .
Po małej przerwie zawodnicy rozpoczęli zmagania w „klockach”, czyli skishu spinningowym .
Tu bezkonkurencyjna w finałach okazała się Magdalena Kuza, która w pięknym stylu wywalczyła złoty medal, rekompensując sobie z nawiązką przegrany finał Aremberga .
Dwu naszych juniorów dostało się do finału tej konkurencji ,ale ani Paweł Sobota, który minimalnie przegrał rywalizację o brązowy medal, ani najpewniejszy w tej konkurencji Daniel Gorbacz, nie zdołali zdobyć medalu, co się odwlecze to…. chciało by się powiedzieć !
Na koniec dnia  rozegrano eliminacje do  odległość 7,5 gr. zaliczanej do wielobi ,aż na 6 rzutniach  na stadionie piłkarskim , dlatego rzutnie było rozstawione co 10  metrów i dla zachowania bezpieczeństwa organizatorzy puszczali zawodników co drugą rzutnie.  Powodowało to chaos i nieporozumienia. Nasi zawodnicy pokazali klasę i do finału juniorów awansowało 3 naszych zawodników i niezawodna w tym dniu Magda Kuza. Dla Magdy była to szczególnie ważna dyscyplina, bo prowadziła 3 punktami po 4 konkurencjach i nie mogła sobie pozwolić na przegranie z Czeszką . W ostatnim rzucie Czeszka osiągnęła fantastyczny wynik powyżej 70 metrów i postawiła Magdę „pod ścianą”.  Magda wyczekała na wiatr i kapitalnym rzutem pokonała Czeszkę, nie tylko w tej konkurencji ,ale i w całych zawodach !!!! Magda Mistrzynią po raz pierwszy w historii !  Polka wygrała pięciobój i ustanowiła kapitalny rekord Polski Juniorek 471 pkt. !!!! W Finale 7,5 gr. Dziewcząt, Magda od razu wyszła na prowadzenie rzutem ponad 70 metrowym i gdy wydawało się, że będzie kolejny złoty medal, Czeszka  wykorzystała w ostatnim rzucie kapitalne warunki wietrzne i nieznacznie wyprzedziła Magdę. Wpadliśmy w euforie po sukcesie Magdy , ale do zakończenia został do rozegrania finał Juniorów w tej konkurencji. Tu klasę pokazał teoretycznie najsłabszy Daniel Gorbacz , od razu w pierwszej bardzo nerwowej rundzie wyszedł na prowadzenie aż 4  metry nad resztą. Pozostali nasi zawodnicy nie mogli zaliczyć rzutu, bo szli na maksa, interesowały ich medale a nie zaliczanie rzutu. W drugiej rundzie ,zerwał się wiatr i dwóch zawodników z Czech rzuciło około 70m metrów, spychając Daniela na trzecie miejsce.  Daniel - „Janek” ,wielokrotny medalista Mistrzostw ,mimo dużej presji psychicznej i  młodego wieku, wykorzystał panujące  warunki i przerzucił wszystkich o około 2 metry, wykazując się zimną krwią do końca. Trzecia runda przy słabym wietrze nie przyniosła już żadnych zmian , mogliśmy wiwatować na cześć naszego Mistrza Daniela !!!!
11 Medali : 4 złote 6 srebrnych i 1 brązowy to drugi wynik w historii startów Juniorów na Mistrzostwach Świata i Europy.
Magda Kuza zdobywając 2 złote i 4 srebrne wygrywając pięciobój ,okazała się najlepszą zawodniczką Mistrzostw z czego wszyscy byliśmy ogromnie dumni ,a najbardziej tata Magdy ,który ze wzruszeniem robił fotki multimedalistce . Po podsumowaniu, okazało się, że nasze juniorki w składzie Magda Kuza i Jagoda Żebrowska nieznacznie uległy Czeszką i zdobyły dla Polski srebrny medal w Drużynie. Nasi Juniorzy wywalczyli brązowy medal za drużynami z Czech i Niemiec . Po uroczystym medalowaniu wieloboi i drużyn na bankiecie ,jak zawsze zawodnicy prześledzili lekturę wyników , analizowali jak wiele medali było na wyciągnięcie ręki. Potem nastąpiła zabawa….
Rankiem ruszyliśmy w daleką podróż do domów , za rok Mistrzostwa Świata w Słowenii już zachęcam przyszłych reprezentantów do treningu .
W tym miejscu chcę podziękować Jackowi Kuzie, który pomógł przygotować reprezentację do startu i kierownikowi Ekipy Darkowi Sobocie, za pomoc i bezpieczne dowiezienie zawodników do domu…. 

                                                                                          Włodek Tagosz