Mistrzostwa Świata Juniorów w Słowenii
1-4.lipca 2010 Sostanj

5   Złotych  3 Srebrne  i 2 Brązowe
Fantastyczna Magda  niesamowita "Malina" i spółka ....

Wyniki         Foto  z  zawodów     Foto Organizatorów


10 medali, w tym 5 złotych dla polskich juniorek i juniorów.

 Magda Kuza, Jagoda Żebrowska i Damian Sobota Mistrzami Świata w Castingu !


W  ostatni weekend w miejscowości Sostanj w Słowenii odbyły się Mistrzostwa Świata juniorów w castingu (wędkarstwie rzutowym). W zawodach wzięła udział 13-osobowa reprezentacja PZW w składzie: Magdalena Kuza, Jagoda Żebrowska, Maciej Kuza, Paweł Kita (okręg Kielce), Damian Sobota, Kamil Sojka, Oliwia Mośko (okręg Katowice), Mateusz Dąbrowski (okręg Białystok) i Bartek Kozera (okręg Zamość). Kierownikiem reprezentacji był koordynator sportu rzutowego Dionizy Mikołajczyk z Poznania, a trenerami Włodzimierz Targosz (okręg Poznań) i Jacek Kuza (okręg Kielce). W składzie reprezentacji znalazł się również Zbigniew Mośko (okręg Katowice).
            Po ubiegłorocznych sukcesach w światowym championacie juniorów w Szwajcarii, nasi zawodnicy - starsi i dojrzalsi o rok -  zapowiadali walkę o najwyższe laury i w większości przypadków nie zawiedli.
            Magdalena Kuza mistrzyni świata z 2009 i wicemistrzyni z 2008 r. obroniła tytuł najlepszej juniorki globu w łącznej klasyfikacji mistrzostw, tj. w 5-boju. Ponownie, jak przed rokiem, jej najgroźniejszą rywalką była Czeszka Jitka Pausarowa, z którą walczyła do ostatniego rzutu. Magda miała przeciw sobie również niektórych sędziów międzynarodowych, w tym w szczególności sędziego z …Czech. Jego decyzje odebrały Magdzie sporo punktów, które mogły zaważyć na ostatecznym wyniku.
            W konkurencji arenberg (10 rzutów do tarczy ciężarkiem 7,5 grama, punktowanych od 2 do 10 pkt), w ostatnim rzucie z 16 metrów, z powodu niewykoszonej na boisku koniczyny (co było jedną z wielu wpadek organizacyjnych Słoweńców), poprawnie wykonany ostatni rzut, zmierzający nieuchronnie do środka tarczy, został zatrzymany na skutek zaplątania się wysnuwającej się żyłki w kwiatek koniczyny o nieregulaminowej długości. W efekcie ciężarek nie doleciał do tarczy i zamiast 94 pkt. w całej konkurencji, Magda uzyskała ich tylko 84. Protesty zawodniczki i trenerów nie zostały uwzględnione. W efekcie po 2 z 5 konkurencji Magda przegrywała z najgroźniejszymi rywalkami o 11 i 3 punkty.
            W finale ostatniej konkurencji wpadka organizatorów i sędzia międzynarodowy z Czech znów dali o sobie znać. Konkurencja ta – rzut na odległość ciężarkiem 7,5 grama jednorącz rozgrywana była na rzutni położonej w bezpośrednim sąsiedztwie ogrodzenia boiska i znajdujących się za nim trybun. Organizatorzy nie przewidzieli, na jaką odległość będą rzucać najlepsze finalistki i linia ograniczająca szerokość rzutni, w którą zawodnicy muszą trafić, kończyła się na ok. 67 metrze. Drugi finałowy rzut Magdy, doskonały technicznie i wyjątkowo dynamiczny, poleciał na odległość ok. 68-69 m aż poza ogrodzenie, uderzył w element trybun znajdujący się wewnątrz pola rzutu i odbił się w miejsce, gdzie granica rzutni nie była oznaczona. Sędziowie szybko uznali ten rzut za „spalony” nie próbując stwierdzić, gdzie i na jakiej odległości ciężarek wylądował. Protesty zawodniczki i oficjalny, opłacony kaucją w wysokości 50 EUR protest kierownika naszej reprezentacji – ponownie został odrzucony. W efekcie Magda rzutem na odległość 66,93 m. zajęła II miejsce w tej konkurencji, przegrywając z Czeszką o zaledwie 40 cm…
            Mimo tych wszystkich losowych i nie tylko przeszkód, Magda wykazała się olbrzymią odpornością nerwową i wielką sportową klasą. W łącznej klasyfikacji 5-boju uzyskała 453,63 pkt i pokonała rywalkę z Czech o ponad 7 punktów.
            Historyczny sukces osiągnęły nasze dziewczęta w klasyfikacji drużynowej. Ogromna w tym zasługa drugiej naszej zawodniczki – Jagody Żebrowskiej. Przygotował ona na mistrzostwa świata życiową formę, a jej poszczególne perfekcyjne rzuty powodowały, że nawet jej trenerzy przecierali oczy ze zdumienia. W efekcie Jagoda w 5-boju uzyskała 440,99 pkt, tj. wynik lepszy od swojego rekordu życiowego o prawie 30 punktów, dzięki czemu niespodziewanie zdobyła w 5-boju brązowy medal, a wspólnie z Magdą sięgnęła po najcenniejsze, bo najtrudniejsze do osiągnięcia „złoto” drużynowe. Polki pokonały Czeszki i Słowaczki. 
            W poszczególnych konkurencjach nasi zawodnicy zdobyli 5 dalszych medali.
Już w pierwszej konkurencji skishu muchowym Polki zanotowały dublet. W finale Magda i Jagoda, podobnie jak trzecia Jitka Pausarowa uzyskały 90 pkt. na 100 możliwych do zdobycia. Nasze dziewczyny były jednak szybsze od Czeszki o 27 i 3 sekundy, dzięki czemu Mazurka Dąbrowskiego usłyszały obie Polki stojąc na dwóch najwyższych stopniach podium.
            W arenbergu po krzywdzącym dla Magdy werdykcie sędziów, do finału awansowała tylko Jagoda Żebrowska. Godnie zastąpiła i „pomściła” koleżankę uzyskując 90 pkt. w czasie 1,58 min. i zdobywając swój pierwszy w życiu złoty medal mistrzostw świata. Pikanterii całej sytuacji dodają okoliczności, w jakich szansę na medal straciła Czeszka Denisa Kralowa, która w kwalifikacjach, jako jedyna uzyskała maksymalny wynik 100 pkt. W finale arenberga w ostatnim rzucie, mając już 88 pkt. i olbrzymie szanse na złoty medal, popełniła fatalny błąd wyhamowując ciężarek tak pechowo, że nie doleciał w ogóle do tarczy. W efekcie zamiast choćby „4”, które dawało jej złoty medal, uzyskała „0” i zajęła IV miejsce. Chciałoby się rzec „ sprawiedliwości stało się zadość”.
            W finale kolejnej konkurencji docelowej, skishu spinningowym, dwukrotna mistrzyni świata juniorek w tej konkurencji z 2008 i 2009 r. pewnie awansowała do finału z drugim wynikiem 90 pkt. na 100 możliwych. Do finału dostała się również Jagoda oraz trzecia Polka, debiutująca w zawodach tej rangi 15-letnia Oliwia Mośko z okręgu katowickiego PZW. W finale Magda i Oliwia uzyskały odpowiednio 90 i 85 pkt zajmując II i III miejsce. Magda przegrała trzecie z rzędu złoto w tej konkurencji z Czeszką Kateriną Markową czasem gorszym o zaledwie 7 sekund. Na podkreślenie zasługuje brąz Oliwii, specjalistki od tej konkurencji. Bardzo rzadko się bowiem zdarza, aby debiutanci zdobywali indywidualne medale mistrzostw świata. Oliwii ta sztuka się udała, a jej podejście do startów i treningów dobrze rokuje na przyszłość.
            Świetnie spisali się w tej samej konkurencji nasi juniorzy : najwyższy w naszej drużynie (202 cm)18-letni Damian Sobota i najmłodszy,14-letni Maciej Kuza awansowali do finału skisha spinningowego uzyskując po 95 pkt. na 100. W finale precyzją i szybkością błysnął Damian, który uzyskał najlepszy wynik (ponownie 95 pkt.) i najlepszy czas (2,45 min) zdobywając w przekonujący sposób swój pierwszy indywidualny i od razu złoty medal mistrzostw świata. Ten sukces cieszy tym bardziej, że była to ostatnia szansa Damiana na sukces w kategorii juniorów. Można mieć jednak nadzieje, że powalczy on w przeszłych latach o najwyższe laury również wśród seniorów. Maciek Kuza uzyskał w finale 80 pkt. i zajął VI m., co jest dla niego wielkim osiągnięciem i zapowiedzią sukcesów w przyszłości.
            Niepowodzeniem natomiast skończył się start naszej drużyny juniorów. Drużyna ta w składzie: Damian Sobota, Mateusz Dąbrowski, Bartłomiej Kozyra i Paweł Kita zajęła IV miejsce ustępując świetnym Czechom, niezłej drużynie niemieckiej i rewelacyjnym Chorwatom, którzy po latach dobijania się do światowej czołówki sprawili wielką niespodziankę pokonując naszą drużynę i zagrażając Niemcom. Gwiazdą w ich zespole był Goran Ozbolt, który sensacyjnie zajął II m. w 5-boju juniorów, ustępując jedynie Janowi Weitzowi z Czech (18-latkowi, który zdobył w tym roku kwalifikację do reprezentacji Czech na mistrzostw świata seniorów). Pewnym usprawiedliwieniem dla naszych zawodników jest to, że oprócz doświadczonego Damiana Soboty, który uzyskał w 5-boju 457,465 pkt i zajął niezłe VI miejsce, pozostali nasi reprezentanci debiutowali w drużynie narodowej, i w 50% są bardzo młodymi, bo 15 letnimi juniorami.
            Łącznie reprezentacja Polski zdobyła na mistrzostwach 10 medali, w tym 5 złotych, 3 srebrne i 2 brązowe, zajmując II miejsce za Czechami w łącznej klasyfikacji medalowej mistrzostw. Lepszy wynik medalowy zanotowała w historii polskiego castingu tylko reprezentacja naszych seniorów, która w 2007 r. zdobyła na mistrzostwach Europy w Malmo 5 złotych, 4 srebrne i 2 brązowe medale.  
Najważniejsze, wielobojowe i drużynowe medale nasze mistrzynie odebrały na wytwornym bankiecie kończącym zawody. Bankiet odbył się w hotelu Vesna pięknie położonym w uzdrowiskowej miejscowości Therme Topolsica, słynnej z wód termalnych, z których nasi reprezentanci korzystali bezpłatnie do woli w czasie 4-dniowego pobytu w Słowenii. Na bankiecie Kierownik reprezentacji Polski Dionizy Mikołajczyk z Poznania zaprosił wszystkich uczestników na następne mistrzostwa świata juniorów, które odbędą się w lipcu 2011 r. w Szamotułach. Wręczył też przedstawicielom poszczególnych reprezentacji materiały promocyjne dotyczące przyszłorocznych mistrzostw oraz regionu, gdzie będą rozgrywane. Zaproszenie zostało przyjęte z zadowoleniem, zwłaszcza przez Prezydenta ICSF Niemca Kurta Klameta, który w kuluarach wyraził przekonanie, że jest spokojny o   poziom organizacyjny najbliższych mistrzostw świata juniorów.