Foto  z  zawodów

 

Casting w Lasku Bulońskim.

            Na zaproszenie przyjaciół z Francji, w dniach 8 – 9 maja 2010 r. członkowie kadry narodowej w kategoriach seniorów, kobiet, juniorek i juniorów – Jacek, Renata, Magdalena i Maciej Kuza, wzięli udział w zawodach rzutowych o Puchar Pierre Creusevant (Mistrza Świata z lat 60-tych i członka klubu ACBB, który zorganizował zawody).
            Nasi gospodarze, w szczególności Prezes klubu ACBB Pierre Caillau (prywatnie były znany paryski fryzjer) i czołowy francuski zawodnik Denis Minoux (prywatnie jeden z dyrektorów Canal Plus), okazali się niezwykle gościnni, zarówno w sferze towarzyskiej jak i sportowej, ponieważ umożliwili nam zwiedzenie wspaniałych zabytków Paryża (wieża Eiffla, Łuk triumfalny, katedra Notre Dame, muzeum Orsey z płótnami francuskich impresjonistów, St. Chappel, Luwr i wiele innych) oraz nieprzeszkadzali nadmiernie w wygraniu zawodów przez Polaków we wszystkich rozegranych konkurencjach ora w 5-boju.
            Najcenniejsze rezultaty spośród naszych zawodników osiągnęli: najmłodszy Maciej Kuza, który wygrał arenberga wynikiem 98 pkt. (jedyna ósemka w pierwszym rzucie!) oraz Magda Kuza w odległości spinningowej (63,50 m. przy bezwietrznej pogodzie). Najlepszy wynik wśród Francuzów osiągnęli: Pierre Caillau w skishu muchowym (90 pkt.), Julien Gandon w odległości muchowej ( 53,78 m) i Denis Minoux w skishu multi (75 pkt.).
            Nowością dla Polaków był start w konkurencjach muchowych rozgrywanych sprzętem do łowienia ryb na muchę (linka muchowa WF 6 lub DT 6).  Dwie z tych konkurencji były zbliżone do konkurencji pięciobojowych.
            W rzucie na odległość linką muchową jednorącz, gdzie wszyscy zawodnicy musieli używać tego samego sprzętu, zwyciężył reprezentant gospodarzy, który nie uprawia konkurencji 5-boju, ale jest specjalistą od konkurencji wędkarstwa muchowego rozgrywanych na wodzie. Uzyskał on 27,80 m, wyprzedzając J. Kuzę (26,79 m).
            Konkurencja muchowa docelowa rozgrywana była do tarczy Arenberga z miską z wodą o średnicy 75 cm w centrum. Odległości z poszczególnych stanowisk zostały określone losowo i nie były znane zawodnikom, a ciekawostką był rzut z ostatniego stanowiska, który obowiązkowo należało wykonać lewą ręką (leworęczni prawą). W tej konkurencji zwyciężył Denis Minoux z wynikiem 88 pkt przed J. Kuzą (82 pkt).
            Najciekawsza była rozgrywana we Francji i w Belgii od ponad 30 lat muchowa konkurencja docelowa, składająca się z 10 stanowisk rzutowych, zwana „Petite riviere”. Tarcze o średnicy 75 i 135 cm rozłożone były w miejscach imitujących warunki, z jakimi muszkarze spotykają się nad wodą w czasie łowienia ryb. Niektóre z tarcz były ustawione za lub pod drzewami, w krzakach lub pod linką zawieszoną na wysokości ok. 1 m., przy czym odległość do tarcz nie była znana. Z niektórych stanowisk obowiązkowe było wykonywanie rzutów określonymi stylami (backhand, forhand, rolowany). Oprócz celności (6 pkt. za pierwszy i 4 pkt za drugi rzut do danej tarczy) oceniany był też styl rzutu, a ściślej sposób wyłożenia muchy. Delikatne położenie muchy punktowane było najwyżej (5 pkt), natomiast mocny „strzał” z chlapnięciem najniżej (nawet 0 pkt.) Sensację w tej konkurencji sprawiła Magda Kuza, która startując w „petite riviere” po raz pierwszy w życiu, zajęła II miejsce (132 pkt na 200 możliwych do zdobycia), pokonując 20 zawodników. Zwyciężył najbardziej doświadczony zawodnik gospodarzy tj. Pierre Caillau, który uzyskał160 pkt.
            Wszyscy uczestnicy zawodów byli bardzo przyjaźnie nastawieni do naszych reprezentantów oraz podziwiali ich umiejętności rzutowe. W rewanżu nasi kadrowicze starali się pomóc francuskim zawodnikom w ich zmaganiach z rzutami do celu i na odległość, co przynosiło bezpośredni efekt zarówno u doświadczonych zawodników, jak i u nowych adeptów castingu. Jeden z nich, niespełna 30-letni Julien Gandon dysponujący b. dobrymi warunkami fizycznymi i niezłymi umiejętnościami oraz niezwykłym zaangażowaniem w treningu, wydawał się najlepiej rokującym zawodnikiem spośród Francuzów, zwłaszcza w konkurencjach odległościowych. Wyraził on też chęć przyjazdu do Polski na zawody rzutowe i treningi. Bardzo pozytywny efekt promocyjny miał udział w zawodach mistrzyni świata juniorek i kobiet Magdy Kuzy i 14-letniego Maćka Kuzy, którzy pokazując swoją klasę sportową uzmysłowili gospodarzom, jak wiele mogą się jeszcze nauczyć w sporcie rzutowym, jak interesującym zajęciem dla młodzieży może być wędkarstwo rzutowe oraz, że najmłodsi są w stanie osiągnąć niezwykle wysoki poziom sportowy pozwalający w konkurencjach docelowych na konkurowanie z dorosłymi.
             Wyjazd naszych zawodników, a zwłaszcza członka zarządu ICSF Jacka Kuzy do Francji, miał również na celu rozpoznanie sytuacji castingu w tym kraju oraz sposobów wsparcia tamtejszej organizacji w rozwoju tej dyscypliny sportu wędkarskiego, która jest we Francji w okresie poważnego kryzysu. Okazało się, że główną przyczyną regresu, który może doprowadzić do zniknięcia Francji z castingowej mapy Europy, jest brak zainteresowania młodych wędkarzy, którzy nie są w żaden sposób zachęcani do uprawiania castingu. Brak jest też trenerów i instruktorów wędkarstwa rzutowego. Poważne ograniczenie wynika również ze struktury organizacyjnej francuskiego castingu. Jest on bowiem w jednej organizacji z federacją wędkarstwa morskiego, gdzie startują specjaliści od surf castingu. Zarząd tej federacji podjął ostatnio decyzję o zaprzestaniu finansowania francuskiego castingu na poziomie międzynarodowym, co grozi likwidacją naszego sportu w kraju o wielkich tradycjach rzutowych, sięgających początków ubiegłego wieku, kiedy to trenował i startował w wędkarstwie rzutowym książę Pierre Arenberg, członek francuskiego klubu castingu, który zaprojektował tarczę używaną do dzisiaj na całym świecie.
            Po przekazaniu Francuzom naszych doświadczeń organizacyjno-sportowych w zakresie castingu, gospodarze doszli do wniosku, że muszą szukać nowych organizacyjnych form działania, być może wspólnie z francuską federacją słodkowodną i muchową, a to w celu dotarcia do większej liczby młodych wędkarzy. Obiecującym kierunkiem może też być rozwój konkurencji muchowych przy użyciu sprzętu do łowienia, które obecnie są we Francji bardziej popularne niż casting. Spośród zawodników uprawiających tę dyscyplinę sportu rzutowego mogą się bowiem rekrutować zawodnicy uprawiający nasze konkurencje rzutowe, które wydają się mieć znacznie większy sportowy potencjał i siłę przyciągania (zwłaszcza dzięki klarowniejszym i w pełni powtarzalnym regułom rywalizacji, znacznie dłuższym, a przez to efektowniejszym odległościom uzyskiwanym w konkurencjach odległościowych, a także dzięki wyższemu poziomowi sportowemu zawodników uprawiających casting oparty na regulaminie ICSF).
            Należy wyrazić nadzieję, że wędkarstwo rzutowe we Francji nie zniknie ze sportowej i wędkarskiej mapy tego kraju, do czego – być może – przyczyni się wizyta Polaków w mieście nad Sekwaną.

                                                                                                                Jacek Kuza