pierwszy krok.jpg


FOTKI  Jacka
         Fotki Ryszarda Łysiaka           Fotki Piotrka Sapigórskiego          Wyniki zawodów       

Wreszcie setka !

            W dniach 17 – 18 września 2011 r. działacze Koła PZW Krapkowice Otmęt, Klubu Castingu „Otmęt” oraz Okręgu Opolskiego PZW  zorganizowali  w Krapkowicach Ogólnopolskie Zawody Rzutowe „Pierwszy Krok”.
            Kontynuując tradycję tego typu imprez sięgającą  początku lat 80-tych, a zapoczątkowaną przez Okręg Siedlce (obecnie nieaktywny w sporcie rzutowym), organizatorzy zawodów poszli krok dalej przygotowując i przeprowadzając największe zawody rzutowe od blisko 30 lat. Po raz pierwszy bowiem od mistrzostw Polski rozgrywanych w latach 1980, 1981 i 1982 w Częstochowie, Toruniu i Tarnowie, liczba sklasyfikowanych zawodników przekroczyła 100. Wielka w tym zasługa instruktorów rzutowych, trenerów, opiekunów i działaczy z okręgu opolskiego PZW, którzy przygotowali do startu młodzież z 13 kół. Obserwując poziom rywalizacji zawodników z okręgu opolskiego, zwłaszcza z kół w Gogolinie, Reńskiej Wsi, Ozimku czy Grodkowie oraz widząc zaangażowanie władz okręgu z obecnymi przez całe zawody na boisku Prezesem Okręgu Marianem Magdziarzem i Wiceprezesem Wiesławem Misiem na czele – nie można mieć wątpliwości, że oto pojawił się na castingowej mapie Polski nowy silny okręg, który już w najbliższym roku włączy się do rywalizacji o wysokie miejsca w drużynowych i indywidualnych mistrzostwach Polski w kategoriach kadetów i młodzieży. Prezes Magdziarz trafnie zauważył w trakcie zawodów, że istotną przewagą wędkarstwa rzutowego zwłaszcza w zestawieniu z innymi dyscyplinami sportu wędkarskiego jest to, że skuteczniej przyciąga ono przedstawicielki płci pięknej, co jest zasługą charakteru tej rywalizacji. Zawody są bowiem rozgrywane na zielonej murawie coraz ładniejszych w Polsce stadionów, cała rywalizacja odbywa się na oczach kibiców, innych zawodników, trenerów, opiekunów, jest czysta (również w dosłownym sensie), klarowna, urozmaicona (konkurencje docelowe wymagające skupienia, precyzji i kobiecej delikatności oraz konkurencje odległościowe, gdzie wymagana jest koordynacja ruchowa, szybkość, płynność i nieco siły) i swoiście elegancka.
O rozwoju wędkarstwa rzutowego na Opolszczyźnie świadczy to, że niedzielne zawody wcale nie zakończyły tam sezonu rzutowego. Bardzo sympatyczna instruktorka wędkarstwa rzutowego in spe Anna Kulesaz Wędkarskiego Klubu Sportowego Gobio w Namysłowie, zaprosiła wszystkich chętnych na Towarzyskie Zawody w wędkarstwie rzutowym, które w dniu 2 października 2011 r. odbędą się w Namysłowie.
            Drugim wartym szczególnego podkreślenia wnioskiem płynącym z niedzielnych zawodów jest to, że przy szczegółowym i kompetentnym przygotowaniu zawodów (wielkie podziękowanie dla głównej komisji sędziowskiej, a zwłaszcza perfekcyjnego Krzyśka Chwastka !), sprawnej organizacji w zakresie rozłożenia boisk (niezawodny Darek Sobota ), zdyscyplinowanej i znającej swój fach kadrze sędziów punktowych, a także odrobinie szczęścia do pogody – zawody rzutowe dla ponad setki zawodników, nawet bardzo młodych i często dopiero uczących się technik rzutowych i regulaminu castingu, można przeprowadzić w ciągu zaledwie 4 godzin. W Krapkowicach rozpoczęliśmy bowiem konkurencje docelowe (na 6 rzutniach do arenberga i 6 do skisha równocześnie) o godzinie 9.30. Po dwóch godzinach wszyscy zakończyli rzuty do celu. Po ok. 30 minutach przygotowania rozpoczęliśmy odległość spinningową rozgrywaną równocześnie na 6 rzutniach rozłożonych bezpiecznie po 3 na dwóch sąsiadujących ze sobą płytach boisk do piłki nożnej, a po ok. 1,5 godziny, czyli ok. 13.30 było już po zawodach ! Przetestowana w Krapkowicach możliwość rozegrania nawet dużych zawodów rzutowych w ciągu jednego dopołudnia, jest moim zdaniem jeszcze jednym atutem castingu zwłaszcza w porównaniu z niemożliwymi do szybkiego przeprowadzenia zawodami w innych dyscyplinach sportu wędkarskiego.
            Wydaje się, że w Krapkowicach udało się też wypracować wartą upowszechnienia formułę rozgrywania zawodów dla początkujących, która zachęca do startu rzeczywiście zaczynających przygodę z castingiem, ale nie odrzuca tych, którzy już trochę potrafią i są przez to wzorem do naśladowania dla uczących się. Do startu dopuszczeni zostali bowiem wszyscy chętni w wieku do 16 lat, przy czym zawodnicy, którzy posiadają licencję sportowców w dyscyplinie rzutowej oraz ci bez licencji, którzy startowali już w imprezach rangi drużynowych lub indywidualnych mistrzostw Polski, zostali sklasyfikowani poza konkursem. Pozostali zostali podzieleni na 4 kategorie: kadeci młodsi do 10 lat, kadeci 11 – 14 lat, juniorki i juniorzy do 16 lat. Sklasyfikowano też 3-osobowe drużyny o dowolnym składzie (aż 26 !), w których mogli jednak występować tylko zawodnicy Pierwszego Kroku.     Bardzo dużym atutem organizatorów „Pierwszego Kroku” w Krapkowicach, było umiejętne zainteresowanie imprezą mediów (ekipa TVP 1 Opole zrealizowała nagranie dostępne pod adresem http://www.tvp.pl/opole/aktualnosci/sportowe/wedkarstwo-na-sucho/5274090), program radiowy zrealizowało Radio Vanessa FM, na miejscu byli też obecni dziennikarze Tygodnika Krapkowickiego, który objął imprezę patronatem medialnym), władz samorządowych (Starosta Krapkowicki, Burmistrz Krapkowic) oraz licznych sponsorów.
            Atrakcją zawodów była też obecność Andrzeja Krawczyka, mistrza świata w Arenbergu z 1968 r., który spróbował swych sił w rzutach na odległość, imponując nienaganną techniką i nieznanym obecnie przez młodzież, a wartym przypomnienia stylem rzutu zwanym „jaskółczy ogon”.
            Wyniki zawodów pokazały, że w przodujących w kraju okręgach, prawidłowo jest również prowadzona praca z młodzieżą początkującą.
            W klasyfikacji drużynowej z dużą przewagą zwyciężyła drużyna okręgu Kielce (zwycięzców klasyfikacji medalowej tegorocznych mistrzostw Polski w Szamotułach), w której składzie było dwóch specjalistów od dyscypliny … spławikowej ! Trzeba jednak wiedzieć, że zarówno zwycięzca klasyfikacji juniorów 15-letni Łukasz Dąbrosiak (drugi wynik całych zawodów wliczając w to zawodników z licencjami !), jak i 14-letni Łukasz Adamczyk (24 na ostatnich spławikowych mistrzostwach świata U-14 we Włoszech), to etatowi uczestnicy Młodzieżowych Olimpiad w Sportach Wędkarskich, gdzie jedną z rozgrywanych konkurencji jest 3-bój spinningowy. Przygotowania młodzieży do startu w tych olimpiadach prowadzone od lat w okręgu kieleckim przez specjalistów od poszczególnych dyscyplin sportu wędkarskiego, obejmują również treningi rzutowe, co pozwoliło kieleckim spławikowcom na osiągnięcie wysokiego poziomu również w 3-boju spinningowym.
            Nie było zaskoczeniem również II i III miejsce w klasyfikacji drużynowej dla reprezentacji okręgów Katowice i Białystok. Niespodzianką in plus była natomiast IV lokata drużyny okręgu Częstochowa. Tu zasługę za takie wyniki należy przypisać zarówno konsekwentnym startom w olimpiadach zawodników z Częstochowy  (sympatyczne rodzeństwo Ksymena i Oskar Tracz pod wodzą głowy rodziny i reprezentacji, Andrzeja Tracza), jak i pojawieniu się zafascynowanego wędkarstwem rzutowym młodego trenera Piotra Ujmy.
            W klasyfikacjach indywidualnych najwartościowsze rezultaty uzyskali 14-letni kadet z Katowic Marcin Molin, 12- letni Maciej Witczak z Poznania, 13-letni Kamil Macha z koła PZW Gogolin (widać tu pracę instruktora sportu rzutowego Józefa Machy !) oraz 10-letni Patryk Sapigórski  z Warszawy (193,97 pkt !). Jego 70 pkt w skishu spinningowym, a zwłaszcza styl, w jakim osiągnął ten rezultat świadczy o dużym talencie i zaangażowaniu na treningach. Ponieważ Patryk ma godnych rywali we własnym domu (brat bliźniak Michał Sapigórski był w Krapkowicach drugi, a starszy brat Karol jest czołowym polskim juniorem) oraz wysokiej klasy trenera w osobie taty – Piotra Sapigórskiego, członka rzutowej kadry narodowej i medalistę mistrzostw Polski -  nie może być wątpliwości, że o bliźniakach z Warszawy wkrótce usłyszy cała castingowa Polska.
            Gratulując organizatorom niezapomnianej imprezy, wyznaczenia wysokich standardów organizacyjnych i wytyczenia nowych horyzontów w wędkarstwie rzutowym pozostaje mieć nadzieję, że okręg Opole znajdzie godnych kontynuatorów swego działa w postaci kolejnych okręgów PZW, stanowiących w dalszym ciągu „białą plamę” na rzutowej mapie Polski.

Jacek Kuza